Przejdź do głównej zawartości

cd-dvd-vinyl.pl - nie polecam

Miałem nieszczęście dokonać zakupu u nierzetelnego sprzedawcy. Chodzi o sklep cd-dvd-vinyl.pl (LINK). Na stronie sklepu można przeczytać, że prowadzi go firma GENERATOR, Ziemowit Poniatowski z siedzibą w Izabelinie.

Nie polecam tego sprzedawcy.

Obraz wygenerowany przez Microsoft Designer

Muzyka na płytach CD to też ważna część naszej kultury. Czy mamy do niej swobodny dostęp?

Niestety, niekoniecznie.

Wydawane w Polsce i na świecie płyty CD nie są gromadzone przez biblioteki, ani przez inne instytucje kultury, tak jak książki. Zapewne szczególnie jest to trudniejsze, jeśli jest to muzyka zagraniczna, którą trudno znaleźć nawet w polskich sklepach z płytami CD.

W grudniu, przed Świętami, chciałem sobie sprawić prezent i kupiłem pewną zagraniczną płytę CD, wydanie rozszerzone (expanded), zremasterowane (remastered) i limitowane. Wydałem nieco ponad 300 zł. Styczeń właśnie dobiega końca. Płyty do dziś nie dostałem. Pieniędzy też nie.

Płytę zamówiłem i opłaciłem 20 grudnia 2025 roku.

Dostałem wówczas komunikat, że maksymalna data realizacji to 29 stycznia 2026 roku.

Kilka dni przed tym terminem, zwróciłem się do sprzedawcy mailowo z następującym pytaniem.

Szanowni Państwo,
Widzę, że status zamówienia nr [...] to „Zamówiliśmy towar u dostawcy, oczekujemy na dostawę”.
Taki status jest już od 20 grudnia 2025 roku.
Natomiast maksymalna data realizacji to 29 stycznia 2026 roku.
Dziś jest 25 stycznia 2026 roku.
Czy termin realizacji jest zagrożony?
Nadal chcę otrzymać tę płytę, ale niepokoi mnie, że status nie zmienił się od ponad miesiąca i obawiam się, że jej nie dostanę.
Proszę o odpowiedź.

Na to dostałem odpowiedź, niepodpisaną niczyim nazwiskiem.

Dzień dobry, w najbliższych dniach zamówienie będzie anulowane. / Jeśli nadal chce Pan otrzymać płytę wystarczy w odpowiedzi na tego maila poprosić o przedłużenie czasu oczekiwania na kolejny okres. Zamówimy wtedy płytę ponownie u dostawcy.

Zero wyjaśnień. Zero przeprosin. Sprzedawca wiedział, że nie dostarczy towaru na czas i poinformował mnie, że mogę poprosić o przedłużenie czasu oczekiwania. To dopiero łaska z jego strony! Nie ma co!

Odpisałem mu następująco.

Dziękuję za mail.
1. Nie zgadzam się na anulowanie zamówienia. Proszę, aby wywiązali się Państwo z zawartej umowy i dotrzymali ustalonego terminu.
2. Przede wszystkim, zależy mi na tym, aby otrzymać tę płytę – i to w możliwie najwcześniejszym terminie.
3. Proszę o informację o aktualnym statusie zamówienia u dostawcy.
Proszę o odpowiedź. 

Sprzedawca odpisał mi na to tak:

Dobrze, zgodnie z życzeniem nie anulujemy tego zamówienia. Nie zwrócimy zapłaty, ale też nie możemy wysłać płyty. / Oczekujemy więc na dalsze dyspozycje

Również nikt nie podpisał się nazwiskiem pod tym mailem.

Odpisałem następująco:

Ja Państwu nie wydaję żadnych dyspozycji, tylko proszę o wywiązanie się z umowy. Ona wciąż Państwa obowiązuje.
A jeśli nie mogą Państwo się z niej wywiązać to proszę o wyjaśnienie przyczyn tej sytuacji i zaproponowanie rozwiązania.
Dlaczego nie mogą Państwo wysłać płyty?
Nie otrzymałem od Państwa informacji o aktualnym statusie zamówienia u dostawcy, a prosiłem o to. Proszę ponownie o udzielenie tej informacji.
Proszę o poważne i profesjonalne zachowanie.

Reakcją na ten mail było milczenie. Na dzień przed końcem terminu, prosiłem o odpowiedź w ciągu 24 godzin, bo w przeciwnym wypadku zwrócę się do rzecznika praw konsumenta, zawiadomię policję i opiszę sprawę na blogu.

Sprzedawca milczał.

Termin minął. Nie mam płyty ani pieniędzy.

Zwróciłem się do rzecznika praw konsumenta i zawiadomiłem policję. A publikacja niniejszego tekstu na blogu dopełnia to, co zapowiedziałem sprzedawcy.

Po poinformowaniu sprzedawcy m.in. o tym, że już zwróciłem się do rzecznika praw konsumenta i zawiadomiłem policję, dostałem następującego maila (także bez podania niczyjego nazwiska):

Ponownie proszę o informację, czy chce Pan otrzymać zwrot zapłaty czy kontynuować zamówienie, czas oczekiwania to około 90 dni. / Pozdrawiam

Jest to obecnie ostatnia wiadomość jaką otrzymałem od sprzedawcy.

Pewnie jeszcze trochę czasu to zajmie, zanim dojdziemy do porozumienia.

Niezależnie jak skończy się ta sprawa, komunikacja sprzedawcy z klientem nie powinna tak wyglądać.

Nie polecam sklepu cd-dvd-vinyl.pl (LINK).

Komentarze

Popularne wpisy

Skandal większy niż kradzież w BUW-ie, czyli brak nadzoru nad archiwami kościelnymi

Zakazane listy Jana Pawła II - skandal w Bibliotece Narodowej w Warszawie

Kogo straszy Jan Zamoyski?

Czy Polska ma legalnego dyrektora Biblioteki Narodowej?