Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Regionalna literatura

Żeromski czytał Gajzlera

Stefan Żeromski , niecały miesiąc przed śmiercią, otrzymał od  Jana Gajzlera  szereg jego wierszy o świętokrzyskiej przyrodzie. Odpisał poecie z podziękowaniem. Szanowny Panie! / Otrzymawszy od Szanownego Pana nową serię Jego pięknych utworów opisujących nasze kochane góry, nie mogłem za ten najmilszy dar zaraz podziękować, gdyż byłem bardziej niż obecnie chory. Czynię to w tej chwili, dziękując Panu z głębi serca. / Łączę wyrazy prawdziwego szacunku i pozdrowienia. Pisarz zmarł kilka dni później. Publikacja okolicznościowa z Kielc Niedawno - 20 listopada - minęło 100 lat od śmierci Stefana Żeromskiego. Pan Jerzy Daniel , z okazji tej rocznicy, wydał zbiór wierszy Jana Gajzlera, związanych z pisarzem lub z jego twórczością. " Cieniom Stefana Żeromskiego " to tytuł jednego z utworów i jednocześnie tytuł pamiątkowej publikacji. Zawiera ona także te utwory Jana Gajzlera, ...

Porucznik Petelewicz odzyskuje niepodległość w Łowiczu

Łowicki miłośnik historii, Tadeusz Ignacy Gumiński (1906-2003) , napisał o moim pradziadku, Aleksandrze Petelewiczu , takie słowa [1]: W dniu 11 listopada 1918 r. kierując się dobrem sprawy oddał się pod rozkazy niższego od niego stopniem Cieślaka, choć inni tego odmówili. Powierzone mu zadanie zapobieżenia ewakuacji żołnierzy niemieckich z bronią i sprzętem wojskowym ze stacji kolejowej Łowicz Przedmieście dysponując plutonem peowiaków [2] i plutonem harcerzy wykonał z pełnym powodzeniem. Była to najpoważniejsza operacja tego pierwszego dnia wolności. Warto dodać, że plutonem harcerzy dowodził  Jan Bączkowski  i współpracował z Aleksandrem Petelewiczem [3]. Wspomnienia Stefana Cieślaka opublikowano w "Życiu Gromadzkim" w 1933 roku. Dowodząc akcją rozbrojenia Niemców w Łowiczu był w stopniu chorążego. Oto fragment jego relacji [4]. (...) przybył do mnie porucznik G. z dwoma oficerami z propozycją przyjęcia udziału w akcji pod warunkiem prze...

Egzemplarz obowiązkowy a publikacje regionalne i digitalizacja

W trakcie moich hobbystycznych badań, najczęściej odczuwałem brak dostępu do książki, gdy chodziło o publikację dotyczącą konkretnego regionu, a jej autorem był miejscowy regionalista. O tym, że wielu wydawców nie przestrzega przepisów o egzemplarzu obowiązkowym (EO) wiadomo nie od dziś. Kierują się zyskiem, a produkując książkę ponoszą koszt. Publikacje przekazywane do bibliotek to zero zysku i tylko koszt. Wydawca nie ma więc motywacji do przekazywania EO. Oczywiście, powinien przestrzegać prawa. Natomiast, motywacja do zaniechania przekazywania EO ma racjonalne podstawy: maksymalizację zysku i unikanie strat ekonomicznych. W przypadku publikacji regionalnej, ta motywacja bardzo często w ogóle nie występuje. Książka wydana z grantu ze środków publicznych, na premierze często jest rozdawana uczestnikom zupełnie za darmo. Byłem na takich promocjach i otrzymywałem egzemplarze bezpośrednio z rąk autorów. Książka bywa rozdawana nawet po premierze, gdy ktoś wyrazi zainteresowanie. Jak ...