Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Opowiadanie

e-Pułapka

– Jezus Maria! – Co się stało babciu? Nadzieja przybiegła do pokoju. Babcia klikała raz po raz wpatrując się w ekran laptopa. – Nie ma! Nie ma tego. Zniknęło. To koniec. Jestem… w dupie. Jestem w dupie, drogie dziecko. – Czego nie ma? Babcia położyła pulchną dłoń pod szyją. Zrobiła głęboki wdech. Dolna warga podrygiwała jej konwulsyjnie. Nadzieja od razu pomyślała, że babcia ma uderzenie gorąca. – Mojego pisma. Łzy popłynęły po policzkach. – Spokojnie babciu. Na pewno wszystko jest w porządku. – Nie. Nie ma… Złapała babcię za drugą dłoń i pogłaskała. – Spokojnie. Zadzwonię po Marka, przyjedzie po pracy, znajdzie to i wszystko się wyjaśni. Nie wolno się tak denerwować. Nie powinna babcia sama sprawdzać takich rzeczy. Przyniosę coś na uspokojenie. – Nie, dziecko. Wiem dobrze co się stało. Ja… Babcia zamknęła oczy i osunęła się bezwładnie na oparcie. Obrotowy fotel odjechał kawałek od biurka. Nadzieja wciąż trzymała miękką dłoń babci. Ścisnęła ją mocniej. – Babciu! Co ...

Nie każdy jest jak Tuwim, Gałczyński czy Makuszyński...

Wyobraźmy sobie autora książek, który w ostatnich latach życia napisał testament. Zgodnie z jego wolą, prawa autorskie przejęła żona. Po śmierci męża, dbała o te prawa i o jego dorobek. Zawierała umowy z wydawcami, zarabiała na tym i jednocześnie rozsławiała twórczość ukochanego. Mieli troje dzieci. Nikomu nie zapisała w spadku autorskich praw majątkowych męża, bo wkrótce miały wygasnąć. Czas upływał i tak się stało. Dzieci dorosły i założyły własne rodziny. W tych rodzinach także urodziło się po kilkoro dzieci. I wkrótce najstarsze z nich dorosły i założyły kolejne rodziny. Zaś ich babcia - czyli żona autora - zmarła. Taka jest kolej rzeczy. Wtem ustawodawca przywrócił ochronę autorskich praw majątkowych trwającą do 50 lat po śmierci autora. A niedługo potem przedłużył do 70 lat. Taką sytuację zastały dzieci, wnuki i prawnuki autora. Część rodziny nawet nie zdawała sobie z tego sprawy, że ich dziadek lub pradziadek coś publikował. Większość w ogóle nie wiedziała na czym polegają prawa...