Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Twórczość

Raki - na Imieniny Jana Kochanowskiego 2025

Obraz wygenerowany przez Microsoft Designer Raki – opublikowane z okazji Imienin Jana Kochanowskiego zorganizowanych 21 czerwca 2025 roku przez Dyrektora Biblioteki Narodowej, dr. Tomasza Makowskiego, Pierwszego Polaka pełniącego stanowisko Przewodniczącego światowej Konferencji Dyrektorów Bibliotek Narodowych Nie brak Szefowi tęgiego rozumu, Łaknie cichości, nie blichtru i szumu. Skromnie, nie spiesząc, swój sukces ogłosił. Przytomnie (nie chcąc wiele) sławę znosił. Świata on godny! Nie przyniesie sromu. Brata więc sławmy! Nie milczmy po domu. Zaszczyty pracą, nie czarem, osiąga. Skryty, nieśmiały, tym kunsztem pociąga. Budzi powagę (nie jest to odkrycie), Ludzi szanuje, nie nagrywa skrycie. Chwalą go szczerze nieskorumpowani Falą przyjaźni niegroźnie skąpani. Prawość, nie pieniądz, mu stronników jedna, Stałość, nie szantaż, to metoda przednia. Słowa dotrzyma! Nie miej wątpliwości! Głowa spokojna, nie śni przewrotności. Zdanie ma stałe, nie ulega chuci, Panie, ...

Pan Cogito rozmyśla o klatce schodowej

Ten, który rządził kiedy nie rządził kupił klatkę schodową tak piękną i bardzo różną aby uwodziła na zawsze i bez wybaczenia aby ci co zdobyli dobra, których nie zdobyli szpicle kaci tchórze wodnistoocy szarzy niemądrzy prześladowcy obaleni w proch odwróceni plecami łobuzy od historii obszyci purpurą tchórzliwi mordercy na kolanach szli pod górę wiernie oddać mu pokłon bo dla niego w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy aż ginie na końcu korytarza listów polecających chłostę śmiechu zabójstwo na śmietniku Posłuży tak klatka wiele lat choćby trzy i nie będzie miejscem codziennej udręki **** Utwór inspirowany  bieżącymi wydarzeniami,  twórczością Zbigniewa Herberta, kompilujący i trawestujący jej fragmenty ( LINK , LINK , LINK , LINK ). Ww. o braz został wygenerowany przez Microsoft Designer.

Ilustrowana publikacja o krasnoludkach i o Sierotce Marysi

Miło mi poinformować, że właśnie wydałem swoją pierwszą książkę. Tytuł brzmi "Sierotka Marysia i Kinder-Gartenlaube". Jest to pamiątka z przygody intelektualnej podczas której ustaliłem, że ilustracje z pierwszego wydania książki Marii Konopnickiej "O krasnoludkach i o Sierotce Marysi" wcześniej opublikowano w czasopiśmie "Kinder-Gartenlaube". Opisałem to odkrycie na blogu w czerwcu 2024 r. Publikację w wersji elektronicznej można pobrać tu: LINK Publikację papierową wydałem w niskim nakładzie, głównie po to, aby ją rozdać do bibliotek. Nie jest przeznaczona do sprzedaży. Zachęcam do wypożyczenia jej, bo walory estetyczne wersji papierowej zdecydowanie przewyższają wersję elektroniczną. We wstępie, podziękowania dostał ode mnie dr Paweł Leleń z Biblioteki Narodowej i jego pracownicy . W publikacji zawarłem nieco informacji, których nie było na blogu (np. na s. 5, 6, 31, 33), a tekst z 2 czerwca 2024 r. opatrzyłem przypisami i poprawiłem. Na s. 7 zamieścił...

Babcia Władzia - sanitariuszka w Powstaniu Warszawskim i niosąca pomoc w obozie Dulag 121

Władysława Glińska (1922-2001) , uczestniczka Powstania Warszawskiego, to moja babcia. Babcia Władzia. Władysława Glińska (1922-2001), ok. 1941 r. Wspomnienia "Barbary" Do najcenniejszych pamiątek rodzinnych zaliczam wspomnienie, które spisała pani Barbara Radwańska-Latała (1923-2000) , ps. "Barbara", sanitariuszka z Powstania Warszawskiego. Po powstaniu, autorka była więziona w obozie przejściowym Dulag 121 w Pruszkowie. Oto fragmenty jej wspomnień. Zaczynam cytaty od momentu, w którym uwięziona w obozie autorka spotkała moją babcię. Na drugi dzień spotkała mnie cudowna niespodzianka, ujrzałam swoją bliską koleżankę ze Szkoły Pielęgniarskiej, Władzię Glińską, w białym fartuchu, całkiem służbowo weszła do bloku z siatką wypełnioną żywnością, szukała osób potrzebujących pomocy. Z radością rzuciłyśmy się sobie w ramiona. Władzia stale mieszkała w Pruszkowie, brała udział w Powstaniu na Woli i udało jej się wyr...

Pierwszy List dr. Tomasza do „Aktywnych”

Obraz wygenerowany przez Microsoft Designer Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a przynależności do „Aktywnych” bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił. a przynależności do „Aktywnych” bym nie miał, byłbym niczym. I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz przynależności do „Aktywnych” bym nie miał, nic bym nie zyskał. Przynależność do „Aktywnych” cierpliwa jest, łaskawa jest. Przynależność do „Aktywnych” nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Przynależność do „Aktywnych” nigdy nie ustaje, [nie jest] jak proroctwa, któr...

Czy białe kwiaty są naprawdę białe?

Mitrężyli czas na łąkach Wodzili wzrokiem za zielonymi Konopiami gdy chwiały się na wietrze Promienie słońca Piekły przyjemnie i podkreślały nieskazitelny kolor Maków Tak to Aktywnie spędzali czas Zaniepokoił ich los białych kwiatów Czy aby na pewno były białe? A może kremowe? Zdecydować miał rzut monetą Wypadła Reszka Nagi Adam schronił Maki pod kloszem A Wróble milczały Dziwisz się? "Bociany", Józef Chełmoński, Muzeum Narodowe w Warszawie ( LINK )

e-Pułapka

– Jezus Maria! – Co się stało babciu? Nadzieja przybiegła do pokoju. Babcia klikała raz po raz wpatrując się w ekran laptopa. – Nie ma! Nie ma tego. Zniknęło. To koniec. Jestem… w dupie. Jestem w dupie, drogie dziecko. – Czego nie ma? Babcia położyła pulchną dłoń pod szyją. Zrobiła głęboki wdech. Dolna warga podrygiwała jej konwulsyjnie. Nadzieja od razu pomyślała, że babcia ma uderzenie gorąca. – Mojego pisma. Łzy popłynęły po policzkach. – Spokojnie babciu. Na pewno wszystko jest w porządku. – Nie. Nie ma… Złapała babcię za drugą dłoń i pogłaskała. – Spokojnie. Zadzwonię po Marka, przyjedzie po pracy, znajdzie to i wszystko się wyjaśni. Nie wolno się tak denerwować. Nie powinna babcia sama sprawdzać takich rzeczy. Przyniosę coś na uspokojenie. – Nie, dziecko. Wiem dobrze co się stało. Ja… Babcia zamknęła oczy i osunęła się bezwładnie na oparcie. Obrotowy fotel odjechał kawałek od biurka. Nadzieja wciąż trzymała miękką dłoń babci. Ścisnęła ją mocniej. – Babciu! Co ...