Przejdź do głównej zawartości

Bardzo ważny wyrok dla jawności!


Dnia 13 marca 2026 roku zapadł bardzo ważny wyrok dla jawności.

Sprawa o sygn. akt III OSK 1007/25.

Prezes Trybunału Konstytucyjnego (TK) przedłużył o dwa tygodnie termin odpowiedzi na wniosek o udzielenie informacji publicznej i uzasadnił to problemami organizacyjnymi: w krótkim czasie otrzymał wiele wniosków o udzielenie informacji publicznej, które obsługiwała tylko jedna osoba.

Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) uznał, że Prezes TK, wiedząc o tej sytuacji, powinien podjąć odpowiednie działania organizacyjne, aby zapobiec opóźnieniom.

NSA wymierzył Prezesowi TK 500 zł grzywny!

Obraz wygenerowany przez Microsoft Designer z tekstem dopisanym w programie Paint

Dlaczego ten wyrok jest tak ważny?

Dlatego, bo organ przedłużający termin odpowiedzi nie pozostał bezkarny.

Dotychczas nie spotkałem się z tym, aby organ dostał grzywnę z takiego powodu.

Sam doświadczyłem przypadków, w których organ przekładał odpowiedź o dwa miesiące od złożenia wniosku bez żadnego uzasadnienia lub podając uzasadnienie pozorne czy ogólnikowe. I takie zachowanie uchodziło bez żadnej grzywny.

Tymczasem, Prezes TK przedłużył odpowiedź tylko o miesiąc od złożenia wniosku (o dwa tygodnie po terminie 14 dni na odpowiedź) i podał przy tym w miarę konkretne uzasadnienie.

Choć grzywna jest niska, to sam fakt jej przyznania jest tu bardzo istotny i znaczący, bo stanowi groźbę dla organów, które uchylają się od udostępniania informacji publicznej.

Skoro Prezes TK dostał 500 zł grzywny i jest to wyrok prawomocny, to uzasadnione jest domaganie się od NSA konsekwencji i orzekania wyższych grzywien, gdy organy dopuszczają się gorszych nadużyć.

Tymczasem, NSA niestety nie jest konsekwentny. Podam dwa przykłady.
(Jestem przekonany, że można ich podać o wiele, wiele więcej).

Nr 1: bezkarny Burmistrz Ośna Lubuskiego

Dnia 18 czerwca 2026 roku byłem w NSA wśród publiczności, razem z przedstawicielami Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska (LINK, LINK), na rozprawach dotyczących skarg kasacyjnych Burmistrza Ośna Lubuskiego w sprawie wniosków o udzielenie informacji publicznej złożonych przez Stowarzyszenie Leubuzzi, którego przedstawicielką jest Alicja Matwiejczuk.

Przybyłem chyba od piątej z dwunastu spraw i z tego, co usłyszałem na sali sądowej, wynikało, że Burmistrz po prostu nie rozpatrzył wniosków w ciągu ustawowych 14 dni. Nie udzielił wnioskowanych informacji, ani nie podjął decyzji administracyjnych. Dziś ma prawomocnie po wielokroć orzeczoną bezczynność, czyli jego brak działania był nieuzasadniony. Jednego dnia przegrał 12 spraw, a grzywny nie dostał żadnej!

Jak to się ma do ww. sytuacji z Prezesem TK, który jedynie przełożył termin o dwa tygodnie i dostał 500 zł grzywny, bo NSA uznał, że powód przedłużenia terminu był nieodpowiedni?

Wnioski do Burmistrza Ośna Lubuskiego były składane w czerwcu/lipcu 2025 roku. Minął więc blisko rok. Burmistrz, składając skargę kasacyjną przedłużył procedowanie tych wszystkich wniosków i uszło mu to, w świetle prawa, bezkarnie. Dlaczego nie dostał za każdą z tych przegranych spraw minimum 500 zł grzywny?

Przecież to jest wskazówka dla organów uchylających się od odpowiedzi, że ich bezczynność będzie bezkarna i warto składać skargi kasacyjne, aby przedłużać sprawy. Nie rozumiem postawy NSA i mam poczucie, że te wyroki były po prostu niesprawiedliwe. Postawa NSA powinna być spójna i konsekwentna.

Nr 2: bezkarny Dyrektor Biblioteki Narodowej

A teraz sprawa o sygn. akt III OSK 1313/25 z dnia 4 lutego 2026 roku.

Dyrektor Biblioteki Narodowej przełożył termin o dwa MIESIĄCE od złożenia wniosku i nie przedstawił żadnego uzasadnienia. ŻADNEGO.

Oto link do pisma, w którym Dyrektor BN przesunął termin odpowiedzi nie podając żadnego powodu:

LINK_WEZWANIE_OD_BN

NSA nie wymierzył grzywny.

To ja przegrałem.

I to ja poniosłem stratę finansową.

NSA zobowiązał mnie do przekazania Dyrektorowi BN 360 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.

Zrobiłem przelew.

Natomiast mam przekonanie, że sędziowie NSA po prostu popełnili błąd i nie wzięli pod uwagę, że Dyrektor BN nie podał żadnego uzasadnienia przesunięcia terminu.

Wiele razy wygrałem w sądach administracyjnych. I wiele razy przegrałem.

Jeśli przegram, ale uzasadnienie jest napisane logicznie, tak, że mam przekonanie, że sporządzili je ludzie ode mnie kompetentniejsi, to bardzo lubię takie sytuacje, bo wtedy się uczę i mogę z tego wyciągnąć wnioski na przyszłość.

Ale jeśli uzasadnienie ewidentnie pomija kluczowy fakt i jeszcze w dodatku to jest już prawomocne orzeczenie NSA, na które niewiele już można poradzić, to mam poczucie niesprawiedliwości.

Sprawę tę omawiałem także na swojej stronie na Facebooku (z hasłem "Wyrok NSA to loteria") i zamieściłem tam skargę, jaką złożyłem do NSA w trybie art. 227 Kodeksu postępowania administracyjnego (LINK).

Zamieszczam ją także tu: LINK.

Czy przyczyną jest kontekst polityczny?

Dlaczego inne organy niż Prezes TK, dopuszczające się uchybień znacznie bardziej uciążliwych dla wnioskujących, nie są karane podobnymi grzywnami?

Sprawę wyroku NSA z dnia 13 marca 2026 roku opisywały niektóre media. Np. Monitor Konstytucyjny i Rzeczpospolita.

Wniosek o informację publiczną, będący przedmiotem tej sprawy, został złożony 29 sierpnia 2024 roku, czyli wtedy, kiedy stanowisko Prezesa TK pełniła Julia Przyłębska.

Powszechnie wiadomo, że mamy w kraju wielki problem z Trybunałem Konstytucyjnym. Wiąże się z nim wiele kontrowersji, a środowisko prawnicze jest podzielone w ocenach i poglądach.

A ja, widząc tę rozbieżność w orzekaniu NSA, polegającą na tym, że przyznał grzywnę Prezesowi TK, a nie przyznał grzywny organom dopuszczającym się gorszych nadużyć, zastanawiam się nad przyczyną tego stanu rzeczy.

Czy jest nią kontekst polityczny?

Czy chodzi o to, że sędziowie NSA byli uprzedzeni do ówczesnej Prezes TK, a nie byli uprzedzeni do przedstawicieli innych organów, które nie dostały grzywny?

Absolutnie, nie powinno tak być!

Prawo powinno być równe dla wszystkich!

Nie stawiam tu sędziom NSA zarzutu stronniczości. Stawiam zarzut niekonsekwencji w orzecznictwie NSA i wskazuję na ryzyko, że kontekst polityczny sprawia, że zarzut stronniczości może się pojawić.

Dlatego tym bardziej domagam się od NSA konsekwencji!

I namawiam każdego, kto spotka się z nadużyciami w sprawach o udostępnienie informacji publicznej, aby domagał się grzywny dla organu i uzasadnił to, powołując się na wyrok NSA z dnia 13 marca 2026 roku (sygn. akt III OSK 1007/25).

Namawiam, bo wierzę, że takie grzywny sprzyjają jawności życia publicznego.



Komentarze

Popularne wpisy

Skandal większy niż kradzież w BUW-ie, czyli brak nadzoru nad archiwami kościelnymi

Zakazane listy Jana Pawła II - skandal w Bibliotece Narodowej w Warszawie

Kogo straszy Jan Zamoyski?

Czy Polska ma legalnego dyrektora Biblioteki Narodowej?