Przejdź do głównej zawartości

Dzień Bibliotekarza i Bibliotek 2026

Z okazji Dnia Bibliotekarza, życzę bibliotekarzom, aby potrafili odróżniać dobro od zła.

Życzę, aby przypomnieli sobie najbardziej podstawowe zasady etyki zawodowej, jak np. to, że celem ich pracy jest udostępnianie materiałów bibliotecznych czytelnikom.

Życzę tego, bo współczesne elity środowiska bibliotekarskiego w Polsce zapomniały o tych fundamentalnych zasadach.

Można być wyszkolonym, kompetentnym, można znać najnowocześniejsze oprogramowanie biblioteczne, można znać wszelkie tajniki katalogowania jak własną kieszeń, można być na bieżąco z wszelkimi nowinkami branżowymi... Można nawet dostawać medale, nagrody, wyróżnienia i tytuły Bibliotekarza Roku, a jednocześnie można nie odróżniać dobra od zła i być obojętnym na rażące naruszanie fundamentów etosu bibliotekarskiego.

Czy wówczas praca bibliotekarza ma w ogóle sens?

Dwa lata temu i rok temu, moje teksty na Dzień Bibliotekarza były zupełnie inne. Dlaczego dziś piszę w taki sposób?

Dlatego, bo przekonałem się, że zarząd Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich (SBP) zapomniał o misji zawodu bibliotekarza.

  • Jakie jest stanowisko SBP wobec publikacji medialnych o ukrywaniu Archiwum Anny Teresy Tymienieckiej przez 16 lat w Bibliotece Narodowej?

  • Jakie jest stanowisko SBP wobec tekstów red. Marii Korcz o Bibliotece Narodowej?

  • Jakie jest stanowisko SBP wobec publikacji medialnych o nieprawidłowościach w innych polskich bibliotekach?

Nie znam takich stanowisk. Nic o nich nie słyszałem. Gdzie one są?

Wiem za to, jakie pismo dostałem od Przewodniczącego SBP, pana Jerzego Woźniakiewicza, po tym jak zgłosiłem mu, że Biblioteka Narodowa nie udostępnia mi korespondencji Jana Zamoyskiego, którą zamówiłem przez internetowy katalog Biblioteki Narodowej blisko rok temu. Wiem z tego pisma, że pan przewodniczący uchylił się od merytorycznego zbadania tej sprawy.

Ukrywanie przez 16 lat Archiwum Anny Teresy Tymienieckiej to jawne sprzeniewierzenie się misji bibliotekarskiej. Podobnie, nieudostępnianie czytelnikowi zamówionego materiału bibliotecznego.

Dlaczego pan Jerzy Woźniakiewicz milczy wobec tych spraw? Dlaczego milczy Zarząd SBP? Dlaczego milczy środowisko bibliotekarskie?

Czy to jest w porządku?

Czy tylko Związek Zawodowy Bibliotekarzy Biblioteki Narodowej ośmielił się zamieścić na Facebooku krytykę SBP (LINK)? Gdzie są pozostali przedstawiciele środowiska bibliotekarskiego? Szczególnie, gdzie są bibliotekarskie elity: dyrektorzy i dyrektorki? Zamierzacie Państwo milczeć i być obojętni?

Ktoś wybrał pana Jerzego Woźniakiewicza na Przewodniczącego SBP. Ktoś wybrał Zarząd SBP. Jeśli będziecie Państwo wybierali ludzi, którzy są obojętni na łamanie fundamentalnych zasad, to takie wybory świadczą o Państwu. I przyczyniają się do tego, jak postrzegany jest dziś Państwa zawód.

Dlatego dziś, w Dniu Bibliotekarza, życzę Państwu zdolności odróżniania dobra od zła i dokonywania mądrych wyborów.



Komentarze

Popularne wpisy

Skandal większy niż kradzież w BUW-ie, czyli brak nadzoru nad archiwami kościelnymi

Zakazane listy Jana Pawła II - skandal w Bibliotece Narodowej w Warszawie

Kogo straszy Jan Zamoyski?

Czy Polska ma legalnego dyrektora Biblioteki Narodowej?